Wyszukiwarka
Język: Polski | Русский

Houghton Polska - Aktualności

Pielęgnacja chłodziw obróbczych w małych zakładach

Pielęgnacja chłodziw obróbczych w małych zakładach, cz. II.
Dom Ruggeri

Podczas mojej pracy w przemyśle metalowym zacząłem naprawdę bać się problemów z bakteriami i infekcjami chłodziw.

Dlaczego? Ponieważ niezależnie od przyczyny, rozwiązanie problemu zawsze wiązało się ze zrzuceniem zainfekowanej emulsji, dokładnym wyczyszczeniem układu i ponownym napełnieniem świeżą emulsją.

Pracochłonny proces, dający w rezultacie koszty nadgodzin, straty w produkcji i koszty utylizacji. Nie ma potrzeby wspominać, że tego typu zalecenie zrobione podczas ucieczki do najbliższego wyjścia, jest ostatnią deską ratunku ;-).

(Przypis tłumacza: Firma Houghton opracowała chłodziwa najnowszej generacji, które ze względu na odpowiednio wyważony skład, nie ulegają atakowi bakteryjnemu. Nie ma, zatem potrzeby stosowania sposobów opisanych w nin. artykule.

Aby w najprostszy sposób przekonać się o własnościach tych chłodziw, wystarczy wybrać najbardziej zainfekowaną maszynę, oczyścić ją jedynie mechanicznie - nie dezynfekować ! - napełnić naszym chłodziwem i obserwować wyniki. Więcej informacji na ten temat uzyskacie pod naszymi numerami telefonów.)

W latach osiemdziesiątych pracowałem dla jednego z dużych producentów cieczy chłodząco - smarujących. Pewnego dnia otrzymałem telefon od naszego dużego klienta, który skarżył się, że operatorzy pracujący na drugiej zmianie mają problemy z oddychaniem. Następnego dnia byłem u klienta razem z inżynierem sprzedaży. Po spotkaniu w Wydziale BHP wzięliśmy się do roboty. Wiem, że gdy wchodzę do nowego zakładu i mogę posmakować chłodziwa w powietrzu, to zakład ma na pewno spory problem z powstawaniem mgły. Po około 10 minutach wycieczki po fabryce zacząłem odczuwać ucisk w klatce piersiowej. Pomyślałem "mgła" i miałem rację jedynie w połowie.

Z mojego doświadczenia wynika, że jeżeli w zakładzie obróbki mechanicznej występuje jakiś problem, to pierwsza zmiana nie zauważy go w takim stopniu jak operatorzy drugiej zmiany. Jest to wynikiem tego, że podczas pierwszej zmiany zakład pracuje pełną parą i zawsze jest ktoś z nadzoru lub utrzymania ruchu, który pomoże rozwiązać problem. Druga zmiana nie ma już tyle szczęścia - muszą ściągać ludzi w przypadku kłopotów, a to nie zawsze jest łatwe.

Podczas wizyty na drugiej zmianie, spotkaliśmy operatora, który miał problemy z oddychaniem. Ponownie poczułem uciskanie w piersiach. Operator zabrał nas do maszyny gdzie oddychanie było jeszcze trudniejsze. Po otwarciu maszyny zauważyłem ogromne ilości zainfekowanych osadów i szlamów zwisających dosłownie zewsząd. Maszyna była poważnie zaatakowana przez mikroorganizmy. Dalsze testy potwierdziły, że chłodziwo uległo kompletnej degradacji.

Podczas ucieczki do drzwi zaleciłem całkowity zrzut zainfekowanego chłodziwa i dokładną dezynfekcję całego układu.

Powyższemu przypadkowi można było zapobiec, stosując odpowiednią pielęgnację chłodziwa i ewidncję wyników badań.

Wszyscy dobrze wiemy, że niektóre chłodziwa obróbcze stanowią doskonałą pożywkę dla mikroorganizmów. Jeżeli zezwolimy na wzrost bakterii, będziemy mieć do czynienia z takimi problemami jak np.: nieprzyjemne zapachy, uczulenia skórne, zepsute chłodziwo. Należy także zauważyć, że w przypadku braku odpowiedniej kontroli, potencjalne koszty rosną niebagatelnie, włączając to uszkodzenie obrabiarki, postoje, poszkodowanych pracowników, zwiększone zużycie narzędzi.

Jak, w takim razie, zapobiegać tym problemom?

1. Regularnie badać stężenie i pH
2. Badać poziom zainfekowania chłodziwa.

W poprzednim artykule pisałem nt. kontroli pH i stężenia. Wspomniałem, że pH o wartości większej od 8,5 pozwala na zahamowanie wzrostu mikroorganizmów, natomiast utrzymywanie stężenia na zalecanym poziomie sprawia, że wszystkie dodatki znajdujące się w chłodziwie będą spełniać swoją rolę. To jest pierwszy poziom kontroli. Drugi poziom to kontrola wzrostu mikroorganizmów.

Jest wiele sposobów pozwalających ocenić ten parametr - ich ceny zmieniają się od tysięcy dolarów za wyposażenie, do kilku dolarów za proste testy bakteryjne. Oczywiście koszt instrumentu nie jest jedyną wielkością, jaką należy wziąć pod uwagę - dochodzą ludzie pobierający próbki i interpretujący wyniki, utrzymanie wyposażenia i najbardziej "kosztowne" pytanie - czy urządzenie będzie tolerować środowisko zakładu - innymi słowy czy nie będzie zbyt czułe.

A co z szalkami Petriego? Zdają egzamin, ale trzeba przygotowywać pożywkę agarową - czasochłonne.

Na rynku dostępne są proste testy bakteryjne. Są to płytki, które zanurza się w badanej próbce a następnie wygrzewa w temperaturze podanej przez producenta testu i przez określony czas. Płytki te są pokryte po jednej stronie pożywką agarową dla bakterii, a po drugiej pożywką dla grzybów.

(Przypis tłumacza: Firma Houghton w swoich projektach Total Fluid Managment używa testów bakteryjnych DipSlide firmy Merck. Testy te pozwalają równocześnie zmierzyć potencjalną zawartość bakterii i grzybów.)

Wygrzewanie próbek należy prowadzić w specjalnym inkubatorze lub zbudować sobie termostat, który będzie utrzymywał zadaną temperaturę. Tak czy owak, monitorowanie poziomu bakterii w chłodziwach bardzo się opłaca.

Jak często należy sprawdzać poziom bakterii w chłodziwie? Jeżeli jest to możliwe to raz na tydzień.

Przypadek studialny.

Data pH Wskazanie
refraktometru
Stężenie %
Zalanie
00-01-31
9,4 5,0 5,0
00-02-01 9,0 5,1 5,0
00-02-02 9,0 5,2 5,0
00-02-03 8,7 5,0 5,0
00-02-04 8,5 5,5 5,5
00-02-07 8,2 4,0 4,0

Jak widać, zaobserwowano spadek pH, maszyny pozostały wyłączone na weekend, następnie zaobserwowano "poniedziałkowy zapach".

Co zrobić?

1. Dodać biocydu i podnieść pH przy użyciu zasady sodowej.
2. Dodać świeżego chłodziwa, aby podnieść stężenie do 5%.

Obydwie odpowiedzi są ryzykowne, ale nr 1 bardziej. Jako produkt przemiany bakterii powstaje amoniak, który rozpuszcza się w wodzie. Jeżeli podniesiemy szybko pH poprzez dolanie roztworu zasady sodowej, może nastąpić gwałtowne wyparcie gazowego amoniaku z roztworu. Zastosowanie opcji drugiej podniesie stężenie i również powoli pH. Podniesienie stężenia dostarczy nowej porcji biocydu zawartego w chłodziwie, co może wystarczyć do opanowania sytuacji.

Ostatnia uwaga: podczas przerw weekendowych, należy zawsze zapewnić cyrkulację chłodziwa lub jego napowietrzenie w inny sposób. Chłodziwo, które nie pracuje jest doskonałą pożywką dla bakterii i grzybów. Dodatki biocydów należy stosować zawsze zgodnie z zaleceniami producenta chłodziw. Te substancje są trujące i decyzje o ich zastosowaniu i sposobie użycia lepiej zostawić ekspertom.

I na koniec pamiętajcie: odpowiednia pielęgnacja chłodziw oszczędzi wam sporo pieniędzy.

Dom Ruggeri

Literatura:
http://www.metalworkingfluid.com/?page=tech_focus_03.htm

AktualnościNajnowsze informacje z firmy Houghton

OŚWIADCZENIE FIRMY HOUGHTON DLA MEDIÓW

Houghton International inc. kupuje firmę D.A. Stuart... -> Czytaj dalej

 

Poleć stronęPrześlij link znajomemu

Prześlij link znajomemu

Aby przesłać znajomemu informację o naszym nowym serwisie www, wpisz w poniższym polu jego adres e-mail:

FLUIDCARE

Adres: ul. Kapelanka 17 30-347 Kraków tel/fax: 48 (12) 266-52-40, 48 (12) 266-56-45

Wykonanie i obsługa: Empathy Interactive